Brak wyników

Zdrowie i rozwój

25 listopada 2019

NR 12 (Grudzień 2019)

Sanatorium dla dziecka

152

Każdego roku do sanatoriów dziecięcych w Polsce wyjeżdża około 20 tys. małych kuracjuszy. Wielu rodziców zastanawia się, czy mają możliwość wysłania swojego często chorującego dziecka do sanatorium. Szczególnie teraz, w okresie zimowym, warto przyjrzeć się tej kwestii nieco bliżej i pomyśleć o pomocy z NFZ, aby wzmocnić zdrowie naszych dzieci.

Sanatorium dla dziecka – czy to ma sens? Jak się dostać? Czy dziecko musi być ciężko chore? Czy formalności to setki druków do wypełnienia? Czy pobyt dziecka w sanatorium jest dofinansowany? Co z opiekunem? Kto może nam pomóc? 
Zacznijmy od tego, że wyjazd z dzieckiem do sanatorium ma sens, ponieważ każda możliwość niosąca nadzieję na poprawę zdrowia jest uzasadniona. Zdrowie jest przecież najważniejsze. Wbrew pozorom załatwienie takiego wyjazdu jest dość proste i odbywa się przy minimum formalności. Wystarczy zaświadczenie od lekarza, skierowanie i odpowiednio wypełniony formularz. Trzeba próbować korzystać z prawa do takiego wyjazdu, bo może się okazać, że pobyt w sanatorium przyniesie pozytywne zmiany w leczeniu dziecka.

Jak się zorganizować?

Oczywiście należy zebrać dokumenty dotyczące wcześniejszego leczenia i wszelkie wyniki oraz opisy badań, które do tej pory zostały wykonane i mieć je przy sobie w razie, gdyby okazało się, że któreś z nich należy odesłać do jednostki orzekającej. Druga kwestia to rozmowa z pracodawcą o ewentualnej potrzebie wzięcia urlopu. Co ważne, nasze dziecko nie musi być poważnie chore, by otrzymać zgodę i miejsce w zakładzie leczniczym. Wskazaniem do leczenia uzdrowiskowego mogą być choroby przewlekłe, takie jak choroby kardiologiczne, cukrzyca, astma, choroby reumatologiczne, otyłość oraz choroby dolnych i górnych dróg oddechowych. Pobyt dziecka w sanatorium trwa 21 dni, w szpitalu uzdrowiskowym 27 dni, a leczenie ambulatoryjne od 8 do 16 dni. Grunt to dobre nastawienie, pozytywne myślenie i rozpoczęcie działania. Zaczynamy od udania się do lekarza pediatry po skierowanie, oczywiście lekarz również służy nam pomocą i z pewnością odpowie na pytania, które będą się pojawiały w trakcie wizyty. Tak naprawdę dobry lekarz jest w stanie zrobić prawie całą pracę w naszym imieniu.
 

Ważne

Zazwyczaj lekarz pediatra dopasowuje stan zdrowia dziecka do tzw. ministerialnej listy schorzeń, które kwalifikują się do sanatoriów, a kiedy zrobi to fachowo i skrupulatnie, to tak naprawdę połowa drogi za nami.


W przypadku dziecka istotne są wyniki badań krwi, moczu oraz posiadanie aktualnej książeczki szczepień potwierdzającej zaszczepienie dziecka zgodnie z kalendarzem szczepień.
Formularz, który dostępny jest na stronie NFZ należy wydrukować, uzupełnić i wysłać. To minimum formalności, kilka podstawowych informacji, które są potrzebne, takie jak dane personalne, wyniki badań, informacje od pediatry. W formularzu mamy rubrykę na nasz wybór miejsca, do którego chcielibyśmy, zgodnie z zaleceniami pediatry, wybrać się z naszym dzieckiem. Miejsce pobytu to bardzo ważna kwestia i choć według procedury wskazane miejsce nie musi zostać zaakceptowane, to z pewnością zostanie wzięte pod uwagę. W formularzu możemy zaznaczyć nie tylko nasze preferencje co do miejsca, ale również co do terminu. Pamiętajmy jednak, że ani jedno ani drugie nie musi być wzięte pod uwagę. 
Warto w tej kwestii stosować się do wskazówek lekarza, który dobrze zna stan zdrowia naszego dziecka. Dziecko chorujące na infekcję górnych dróg oddechowych nie skorzysta zbyt wiele na turnusie w górach zimą, podczas sezonu grzewczego. O wiele bardziej jest tu wskazany wyjazd nad morze. Uzupełnione skierowanie należy wysłać do NFZ, może to zrobić rodzic lub lekarz. 
Pamiętajmy o tym, że aby pojechać do sanatorium, maluch musi mieć skończone 3 lata, a pobyt z rodzicem przysługuje dziecku do 6. roku życia. Dzieci starsze mogą skorzystać z wyjazdów jedynie w okresie wakacji letnich lub ferii zimowych ze względu na fakt, że nie są dla nich prowadzone zajęcia szkolne.
Dobre wieści są takie, że bardzo często decyzja o przyznaniu miejsca w sanatorium może zapaść w przeciągu dwóch tygodni. Zazwyczaj o wiele szybciej, niż w przypadku osób dorosłych.

Co dzieje się z naszymi dokumentami?

Trafiają do odpowiedniej komórki NFZ, gdzie lekarz-specjalista dokonuje aprobaty skierowania pod względem celowości leczenia uzdrowiskowego. Bywa, że ów lekarz może zażądać od lekarza wystawiającego skierowanie dodatkowej dokumentacji w postaci wyników badań, które powinniśmy wykonać jak najszybciej. Na szczęście są to badania, które da się zrobić w przeciągu dwóch, trzech dni. 
Oddział Wojewódzki NFZ akceptuje skierowanie, jeżeli lekarz specjalista aprobował jego celowość i jeżeli w zakładach uzdrowiskowych są wolne miejsca przewidziane w umowach z tymi zakładami. Może zdarzyć się tak, że czas oczekiwania z dwóch tygodni przedłuży się do dwóch miesięcy albo i dłużej, jednak dzieje się tak bardzo rzadko. Odpowiedź o przydzielonym miejscu dostarczona zostaje nie później niż na 14 dni przed datą planowanego rozpoczęcia turnusu leczniczego.

Co z opłatami?

Odpowiedź z NFZ często zawiera w sobie cennik wyjazdu. O ile dziecko ma całkowicie darmowy pobyt łącznie z zabiegami, wyżywieniem, animacjami na miejscu, to opiekun już niestety nie i sam sobie musi taki pobyt „zasponsorować”, co często wiąże się z niemałymi kosztami. Obecnie koszt pobytu dla opiekuna waha się w granicach od 1600 zł do 3600 zł za 21 dni. NFZ nie zwraca kosztów dojazdu do sanatorium i kosztów powrotu do domu. Do ceny należy doliczyć obowiązkową opłatę klimatyczną w wysokości 126 zł za 21 dni dla rodzica z dzieckiem. Zazwyczaj jest możliwość odpłatnego skorzystania z innych zabiegów proponowanych w sanatorium i wskazanych dla dziecka.
Czy kwota, jaką przyjdzie nam zapłacić za pobyt, jest wysoka? Zastanówmy się, ile wyniósłby nas wyjazd np. nad morze na około 3 tygodnie. Prawdopodobnie nie byłoby o wiele taniej, a co najistotniejsze, pobyt w sanatorium to profesjonalne zabiegi medyczne z dobroczynnym wpływem na zdrowie naszego dziecka. Warto skorzystać z prawa do pobytu w sanatorium, bo zabiegi, które są tam wykonywane, mogą mieć dobroczynny wpływ na zdrowie naszych dzieci, opiekunowie mogą przyjrzeć się niektórym kwestiom zdrowotnym z nieco innej perspektywy, porozmawiać z osobami pracującymi w sanatorium, wymienić myśli z rodzicami innych dzieci, którzy są często skarbnicą wiedzy na temat danej choroby. 
Opiekunem dziecka może być rodzic, dziadkowie lub osoba upoważniona do opieki. Na czas pobytu w sanatorium rodzic powinien wziąć urlop. 
 

Pamiętaj

Często same zabiegi trwają niewiele czasu, zazwyczaj są to minimum trzy zabiegi dziennie przez sześć dni w tygodniu. Często zamykają się w 45 minutach w ciągu dnia, warto więc zaplanować sobie, co będziemy robić z dzieckiem w czasie wolnym od zabiegów. Jeżeli jesteśmy w miejscowości nadmorskiej to wiadomo, że spacery plażą i wdychanie jodu to również dobry sposób na poprawę kondycji zdrowotnej dziecka.


Wyjazd do sanatorium potraktujmy jak wakacje, choć nie zawsze czas wyjazdu jest wycelowany w okres wakacyjny. Zdarza się, że dzieci muszą nadrabiać zaległości szkolne. Mimo to powinien być to czas relaksujący nasze dzieci i wzmacniający je zdrowotnie. Nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. W przypadku negatywnej weryfikacji nie przysługuje nam możliwość odwołania się. Wniosek może zostać odrzucony ze względu na brak miejsc i wówczas automatycznie jesteśmy wpisywani na listę oczekujących. Może zdarzyć się też, że stan zdrowia dziecka, według przedstawionych dokumentów, nie kwalifikuje się do tego typu leczenia.
Jak widać, załatwienie dziecku pobytu w sanatorium nie jest wcale takie skomplikowane, wystarczy odwiedzić lekarza rodzinnego i uzbroić się w cierpliwość. Sanatorium to duża szansa na podreperowanie zdrowia dziecka, ale też pewien rodzaj sytuacji, w której dziecko widzi, że nie jest odosobnione w zmaganiu się z chorobą. Ostatnio coraz bardziej w świadomości rodziców wyłania się problem otyłości dzieci, a otyłość jest jedną z chorób objętych w ramach leczenia sanatoryjnego. Dziecko otyłe podczas pobytu w sanatorium ma szansę spotkać inne otyłe dzieci, ma szansę zrozumieć, że nie jest wyjątkiem i ma szansę znaleźć wsparcie, którego brakuje mu na co dzień.
Pamiętajmy jednak, że sanatorium to nie kolonie dla dzieci. Spora grupa rodziców wymaga od lekarza, aby dziecko zostało wysłane w góry czy nad morze. Jednak o tym powinien zadecydować lekarz na podstawie znajomości historii choroby, jej przebiegu, sposobu leczenia i przyjmowanych lekarstw. To nie „widzi mi się” rodzica tylko wskazania medyczne decydują o wyborze miejsca.

Co zabrać ze sobą?

W większości pokojów, w których zostaniemy zakwaterowani z dzieckiem, znajdziemy podstawowe rzeczy, np.: ręczniki, lampkę nocną, pościel. Jeżeli jednak chcemy mieć pewność co do wyposażenia, z pewnością dowiemy się tego ze strony internetowej danego sanatorium lub dopytamy dzwoniąc do recepcji.
Być może nie jest to najistotniejsze pytanie, niemniej jest ono ważne z uwagi na fakt, o którym mowa była powyżej. Okres pobytu w sanatorium to czas na regenerację i powrót do zdrowia dziecka. Powinien być wypełniony nie tylko zabiegami medycznymi i np. zalecanymi spacerami czy kąpielami, ale również przyjemnościami, które na co dzień lubi nasze dziecko.
Zabierzmy kilka ulubionych zabawek, książek, gier. Może ulubiony kocyk czy kubek również okażą się bardzo pomocne i przydatne. Dziecko powinno czuć się komfortowo. Sanatoria organizują dodatkowe atrakcje, zazwyczaj są one płatne. W zależności od miejsca, w którym jesteśmy, może to być np.: rejs statkiem, teatrzyki kukiełkowe czy zorganizowany koncert. Wszelkie kwestie związane z tym, co zabrać ze sobą, mogą zostać wyjaśnione, kiedy zadzwonimy do danego sanatorium i dowiemy się wszystkiego z pierwszej ręki, łącznie z tym jak najprościej dojechać na miejsce, czy daleko jest do centrum miasta, czy w pobliżu znajdziemy pizzerie.

Pamiętaj

Jeśli wyjazd do sanatorium przypadnie w okresie świąt i będziemy zabiegać o przesunięcie terminu, a jedynym powodem będą święta, nasza prośba o zmianę terminu zostanie potraktowana jako rezygnacja. 


Tysiące dzieci czeka na swój czas w sanatorium, dla niektórych to jedna z niewielu szans na poprawę i podreperowanie zdrowia. Nie dziwmy się więc, że trudno jest dowolnie, według własnych potrzeb dopasowywać terminy do siebie.
Oczywiście istnieje możliwość wysłania dziecka na prywatne wyjazdy do sanatoriów, pamiętajmy jednak, że to nie atrakcyjność miejsca ma zadecydować o wyborze, ale profesjonalność wykonywanych na miejscu zabiegów i wskazania oraz przeciwwskazania medyczne. Zrobimy dużą krzywdę dziecku z wrodzoną wadą serca, wysyłając je do sanatorium, które niezbyt szczegółowo zajmuje się tego typu schorzeniami. Powtórzmy raz jeszcze, że pobyt w sanatorium to nie obóz dla dzieci czy wakacyjne kolonie. Zadbajmy o bezpieczeństwo zdrowotne dziecka, a najprościej jest to zrobić, będąc pod czujnym okiem lekarza.
Czytamy na różnego rodzaju forach, że bywa, iż rodzice skarżą się na warunki lokalowe, na standard pokoju, w którym zostaną zakwaterowani. Różne mamy sanatoria i być może znajdą się wśród nich te skromniejsze i te bardziej zróżnicowane pod względem wystroju wnętrz, bądźmy jednak wyrozumiali, bo priorytetem jest tu zdrowie naszego dziecka. Zastanówmy się, czy ważny jest kolor ścian, skoro mamy dostęp do profesjonalnych zabiegów i pomocy ze strony fachowców?
Na koniec wspomnieć możemy o jeszcze jednym plusie wyjazdu do sanatorium. Niektórym rodzicom przyda się narzucony z góry przez NFZ termin, w przeciwnym wypadku bywa, że wyjazd z dzieckiem nad morze przekładają z miesiąca na miesiąc i w nieskończoność, a tak, postawieni poniekąd pod ścianą, pakują walizki i jadą. Można wymienić się opieką, jeżeli urlop na 21 dni okaże się być trudny do wygospodarowania. To również dobry moment na nadrobienie zaległości, czas spędzony z dzieckiem jest przecież w obecnych czasach na wagę złota. Możemy odbyć rozmowy, na które zazwyczaj nie ma czasu, lub poobserwować dziecko, by jeszcze lepiej je zrozumieć i poznać.

Przypisy