Brak wyników

Zdrowie i rozwój

17 kwietnia 2019

NR 10 (Marzec 2019)

Bakterie jelitowe – najlepsi przyjaciele każdego dziecka!

199

Każdy rodzic chce chronić swoje dziecko przed chorobami. Problem infekcji spędza sen z powiek przede wszystkim rodzicom uczniów, którzy najczęściej wchodzą właśnie na etap „łapania” wszelkiego rodzaju chorób. Nie wszyscy jednak wiedzą, że w tej walce z różnego rodzaju patogenami mają potężnych sprzymierzeńców – bakterie zasiedlające jelita dziecka.

Mikrobiom – co to jest?

Mikroflora, mikrobiota, mikrobiom – warto na początku uporządkować te pojęcia. Mikrobiota to zespół wszystkich mikroorganizmów zamieszkujących dane środowisko. Powszechniej używa się pojęcia mikorflora, jednak nie jest to nazewnictwo do końca prawidłowe, ze względu na fakt, że „flora” w biologii odnosi się do środowiska roślin. Niemniej jednak, niezależnie od tego, czy spotkasz się z pojęciem mikrobiota, czy mikroflora układu pokarmowego, najczęściej autor będzie miał na myśli wszystkie bakterie tam zamieszkujące. Ponieważ największe ich bogactwo i różnorodność znajduje się w jelicie grubym, to właśnie na tych bakteriach skupimy się w tym artykule. Pełnią one bowiem szereg funkcji, z których udział w procesie trawienia jest zaledwie niewielką (acz ważną) częścią. Dlaczego w ogóle warto zajmować się tym tematem, i co takiego się wydarzyło, że w świecie nauki mikroorganizmy jelitowe zaczęły grać pierwsze skrzypce? 

Od patogenów do probiotyków 

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu postrzeganie bakterii w organizmie człowieka było proste. Uznawano je po prostu za patogeny. Później zaczęto zauważać, że obok chorobotwórczych grzybów i bakterii w naszym organizmie mamy znacznie więcej stałych lokatorów – nasz własny, unikatowy mikorbiom. Ostatnie kilkanaście lat przyniosło natomiast prawdziwą bombę. W stale rosnącej liczbie publikacji naukowcy wykazują, że nasze bakterie jelitowe to znacznie więcej niż pasażerowie na gapę. Na podstawie licznych i często zaskakujących odkryć na temat znaczenia mikorbiomu można zadać pytanie: kto jest kapitanem tego okrętu? Bo coraz więcej wskazuje na to, że to nie my rządzimy naszymi bakteriami, ale one rządzą nami. Mimo, że intensywne badania nad ludzkim mikrobiomem i jego znaczeniem dla organizmu są prowadzone stosunkowo krótko, można już mówić o przełomowych wnioskach. Odkryto między innymi, że to właśnie bakterie jelitowe są częściowo odpowiedzialne za rozwój i funkcjonowanie między innymi układu odpornościowego. Co więcej obecnie bardzo dużo mówi się o wpływie bakterii jelitowych na działanie mózgu, i to w świetle takich chorób, jak np. depresja, alzheimer czy zaburzenia ze spektrum autyzmu. Obalono także takie dogmaty jak ten, że płód w łonie matki jest jałowy. Okazało się, że środowisko wewnątrzmaciczne nie jest sterylne, a bakterie znaleziono w płynie owodniowym, błonach płodowych, krwi pępowinowej, łożysku oraz w smółce zdrowych noworodków. Jak to możliwe? W badaniach wykazano, że były to bakterie pochodzące z układu pokarmowego matki, które w jakiś sposób przeniknęły do środowiska wewnątrzmacicznego.

Dlatego tak istotne jest, aby poznać czynniki, które kształtują prawidłowy rozwój mikorbiomu. Pojawia się coraz więcej teorii mówiących o tym, że w przyszłości modyfikacja składu mikrobioty będzie jednym z elementów terapii w różnych chorobach, w tym także tych, które już teraz stanowią wyzwanie dla medycyny, jak chociażby cukrzyca czy choroby autoimmunologiczne. Takie terapie to na razie pieśń przyszłości, ponieważ wymagają dokładnego poznania właściwości poszczególnych szczepów bakterii. Co jednak możemy zrobić dla naszych dzieci już dziś, korzystając z dostępnej wiedzy? I jak mikrobiom łączy się z układem immunologicznym?

Trenerzy odporności 

Aby zrozumieć, w jaki sposób mikrobiota jelit wpływa na układ odpornościowy, trzeba najpierw poznać kilku jej przedstawicieli. Najbardziej popularne i znane „dobre bakterie” to Lactobacillus i Bifidobacterium. Jako że to głównie te dwie bakterie zasiedlają pochwę matki, to z nimi ma przede wszystkim kontakt noworodek, przechodząc przez kanał rodny w czasie porodu. Bakterie te stają się zaczątkiem jego własnego mikorbiomu, który pełną dojrzałość osiągnie dopiero po kilku latach. Już ten „pakiet startowy” może mieć duże znaczenie dla zdrowia dziecka w przyszłości. Badania pokazują, że noworodki, które przyszły na świat przez cesarskie cięcie, mają mikrobiom inny niż te, które urodziły się drogami natury. Długoterminowe badania wykazały, że może mieć to wpływ między innymi na rozwój takich chorób jak alergia czy astma. 
 

Pamiętaj

Na prawidłowy rozwój mikorbiomu ma wpływ także wiele innych czynników, jak np. rodzaj karmienia czy antybiotykoterapia okołoporodowa, a nawet stan mikrobiomu pochwy matki. Nie można jednoznacznie powiedzieć, że każde dziecko urodzone drogami natury będzie zdrowsze niż to, które przyszło na świat przez cesarskie cięcie. Wiedząc jednak o znaczeniu wczesnej kolonizacji jelit bakteriami z grupy mikrobioty ochronnej, warto u dzieci urodzonych przez cesarskie cięcie lub karmionych mlekiem modyfikowanym zastosować probiotykoterapię.


Bakterie takie jak Lactobacillus czy Bifidobacterium, zasiedlając jelita, tworzą barierę ochronną, która nie dopuszcza do osiedlania się patogenów, takich jak bakterie patogenne czy grzyby. Mikorbiom jest tak bogatym ekosystemem, że poznanie go zajmie badaczom jeszcze wiele lat. Jednak warto jeszcze wspomnieć o bakteriach, które mają działanie immunostymulujące. Są to między innymi niepatogenne szczepy E.coli i Enterococcus. Mają one za zadanie stymulować komórki układu immunologicznego i „trenować” je do walki z przeciwnikami, jakimi są potencjalne patogeny. Jest jeszcze jedna informacja, którą każdy rodzic powinien wziąć sobie do serca. Badania pokazują, że na choroby związane z zaburzeniami układu odpornościowego, jakimi są np. alergie pokarmowe i wziewne, rzadziej zapadają dzieci, które mieszkają na wsi, mają w domu zwierzęta i starsze rodzeństwo. Mówi się o tzw. hipotezie nadmiernej higienizacji, zgodnie z którą za jedną z przyczyn plagi chorób alergicznych czy autoimmunologicznych uznaje się właśnie zbyt sterylne środowisko życia we wczesnym dzieciństwie. Jeśli zestawimy to ze statystykami dotyczącymi odsetka dzieci urodzonych przez cesarskie cięcie oraz ogólny stan środowiska, w tym powietrza, mamy odpowiedź na pytanie, dlaczego obecnie tak wiele dzieci ma problemy z odpornością. 

Zasady skutecznej probiotykoterapii 

Rynek farmaceutyczny wydaje się wychodzić naprzeciw oczekiwań i w ofercie każdej apteki znajdziemy szeroki wybór preparatów probiotycznych. Zanim jednak do naszego koszyka trafi przypadkowy probiotyk, warto poznać kilka ważnych informacji. W poprzednim akapicie nie bez powodu pojawiło się pojęcie „szczep bakterii”. Większości osób pojęcie to niewiele mówi, jednak z punktu widzenia skuteczności preparatu probiotycznego jest kluczowe. Właściwości probiotyków są bowiem szczepozależne. Oznacza to, że np. nie każdy Lactobacillus ma właściwości probiotyczne. Aby bakteria mogła być uznana za probiotyczną, czyli taką, która faktycznie ma dobroczynne działanie dla naszego zdrowia, musi spełniać szereg warunków. Po pierwsze – musi faktycznie przynosić korzyści zdrowotne. Po drugie – musi być odporna na działanie enzymów trawiennych i mieć zdolność do czasowego zasiedlenia jelita. Dlatego wybierając probiotyk, należy kierować się nie jego ceną czy reklamą, ale przede wszystkim składem. Probiotyki mogą być jedno lub wieloskładnikowe, ale każdorazowo należy sprawdzić, czy w preparacie oznaczone zostały szczepy zawartych w nich bakterii. Nazwa każdej bakterii składowej powinna zawierać informację, np. Lactobacillus (rodzaj), Rhamnosus (gatunek), gg (szczep). Szczep najczęściej jest oznaczony za pomocą ciągu liter i cyfr. 
 

Pamiętaj

Prawidłowy mikrobiom jelit stanowi także element profilaktyki zakażeń grzybiczych, szczególnie kandidy przewodu pokarmowego. Probiotykoterapia zalecana jest także w trakcie i po przejściu zakażenia rotawirusem, w przypadku biegunek czy infekcji pasożytniczych.


W przypadku wielu chorób to właśnie szczep ma kluczowe znaczenie pozwalające określić, jaki probiotyk będzie najskuteczniejszy. Dlatego szukając wsparcia w terapii np. AZS czy chorób zapalnych jelit, warto poszukać informacji i badań na temat tego, które szczepy wykazywały najlepsze efekty terapeutyczne. Jednym z najlepiej przebadanych szczepów jest np. wspomniany już Lactobacillus Rhamnosus GG, który wykazywał pozytywne działanie np. w profilaktyce alergii u dzieci. Ponadto szczep ten jest rekomendowany przez Europejskie Stowarzyszenie Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci w czasie i po antybiotykoterapii.

Jego zadaniem jest zapobieganie bólom brzucha i biegunkom oraz odbudowa mikroflory, która została zniszczona przez antybiotykoterapię. Taka suplementacja powinna trwać ok. 4 tygodni po zakończeniu terapii antybiotykiem. Ponadto szczep Lactobacillus Rhamnosus GG jest również zalecany przy biegunce o różnej etiologii oraz w budowaniu odporności. 

Istotne jest także, że terapia probiotykami powinna być długotrwała. Często popełnianym błędem jest stosowanie probiotyków wyłącznie podczas podawania dziecku antybiotyku. Tymczasem po każdej antybiotykoterapii mikrobiom potrzebuje wielu tygodni, aby się w pełni zregenerować. Jeśli planujemy stosować probiotykoterapię jako element wspierania odporności, warto zacząć ją już na 1–2 miesiące przed sezonem przeziębień. Probiotyków nie należy mieszać z sokami ani rozpuszczać w zbyt ciepłych płynach. Przechowywać należy je zgodnie z zaleceniami producenta podanymi 
na opakowaniu. 

Czy dieta ma znaczenie?

Wielu rodziców zastanawia się, czy wystarczającym wsparciem dla mikrobiomu jest podawanie produktów fermentowanych, takich jak kiszonki, jogurty czy kefiry. Oczywiście, stanowią one bardzo wartościowe urozmaicenie zbilansowanej diety, jednak jeśli myślimy o probiotykach w kontekście terapeutycznym, to większą gwarancję sukcesu da nam dobrej jakości suplement diety. Polegając jedynie na naturalnych probiotykach, nie mamy pewności, jaka rzeczywiście ilość dobrych bakterii i jakich szczepów trafiła do jelita dziecka. Poza tym, aby przyjąć z kiszonek czy fermentowanych produktów mlecznych taką liczbę bakterii, która odpowiadałaby zawartości jednej dawki suplementu, to porcje musiałyby być bardzo duże. Niemniej jednak warto także zwrócić uwagę na obecność błonnika w diecie dziecka. Błonnik, a w szczególności skrobia oporna to prebiotyk, czyli pożywienie dla dobrych bakterii jelitowych. Jeśli nie będzie dostarczany wraz z dietą, to bakterie nie będą miały czym się żywić – mikrobiom zostanie zagłodzony i nie pomoże żadna, nawet najlepsze probiotykoterapia. Zbyt mała podaż błonnika to problem bardzo wielu dzieci, dlatego koniecznie wprowadź do jadłospisu malucha ziarna z pełnego przemiału, warzywa i owoce bogate w błonnik, nasiona, pestki, owoce suszone. 

Zadbanie o mikorbiom w dzieciństwie może przynieść wymierne skutki zdrowotne zarówno w postaci lepszej odporności, jak i mniejszego ryzyka chorób w przyszłości. 

Przypisy