Brak wyników

Szkolne sprawy

27 sierpnia 2019

NR 11 (Sierpień 2019)

Zabawa w liczenie

0 80

Wielu z nas bardzo mylnie rozumie naukę matematyki i niestety kojarzy ją z mozolnym wkuwaniem na pamięć tabliczki mnożenia oraz stresem, jaki towarzyszył nam w dzieciństwie przy rozwiązywaniu zadań matematycznych. Prawda jest na szczęście taka, że nauka matematyki nie musi mieć z tym nic wspólnego.

Najmłodsi uczniowie szkoły podstawowej mogą uczyć się jej zupełnie innymi metodami – przez zabawę z wykorzystaniem konkretnych narzędzi, czyli odpowiednio przygotowanych materiałów edukacyjnych, które sprawią, że coś, co dla dziecka jest abstrakcją, stanie się namacalne i zrozumiałe, a rozwiązywanie zadań matematycznych sprawi dzieciom ogromną przyjemność. 

Nauka matematyki w pierwszych klasach szkoły podstawowej, niewiele powinna mieć wspólnego z długim i męczącym siedzeniem w ławce. Dziecko w tym wieku czerpie ogromną radość i uczy się, gdy działa, odkrywa, analizuje, obserwuje. Wyciąga wnioski samodzielnie, gdy pozwala mu się działać i eksplorować. Nauka matematyki powinna kojarzyć się dzieciom z otaczającym je światem, życiem codziennym oraz wszystkimi czynnościami, które wykonujemy każdego dnia. Wszystko, co dziecko robi, wszystkie aktywności, które wykonuje, wymagają kalkulacji, precyzji, spostrzegania zależności między rzeczami, klasyfikowania czy szacowania. Ponieważ matematyka dosłownie nas otacza, dzieje się to często zupełnie nieświadomie. Dziecko doświadcza matematyki w swoim naturalnym środowisku, by później móc świadomie radzić sobie i rozwiązywać trudniejsze sytuacje matematyczne. 
 
Działając na konkretnym materiale edukacyjnym – narzędziach matematycznych – dzieci uczą się koncentrować, akceptować własne błędy, znajdywać je i samodzielnie je korygować. Zalecane i bardzo konstruktywne podejście do nauki matematyki to takie, które przełoży się na sukces i satysfakcję dziecka, to bawienie się z dzieckiem w matematykę w ten sposób, aby to dziecko samodzielnie dochodziło do zasad, którymi rządzi się ten przedmiot. Możesz się zdziwić, ale solidnym wstępem do nauki matematyki są czynności bardzo lubiane przez wszystkie dzieci w tej grupie wiekowej, które na pierwszy rzut oka wydają się nie mieć z matematyką wiele wspólnego. Jak dziecko przygotowuje się do nauki matematyki – a właściwie jakie działania podejmuje, aby się jej nauczyć i ją zrozumieć?

Mały uczeń spostrzega zależności między różnymi rzeczami – to świetny pretekst do waszej wspólnej dyskusji. Przelicza, grupuje, kalkuluje, porządkuje przedmioty ze względu na kształt, wielkość, długość czy temperaturę. Tu świetnie sprawdzą się wspomniane przeze mnie już wcześniej narzędzia matematyczne, czyli różnego rodzaju i różnej wielkości klocki, patyczki, kości z oczkami, liczmany, monety, fasolki, guziczki, koraliki, miarki, sznureczki różnej długości, powycinane szablony cyfr o różnych fakturach, kolorowe plastikowe lub drewniane figury geometryczne. Dobrze zawsze mieć pod ręką papier, nożyczki, kolorowe markery, spinacze do bielizny, gumki frotki.

W jaki sposób bawić się tym wszystkim kreatywnie? Na przykład z kilku różnych figur geometrycznych takiej samej wielkości (wysokości) dziecko może stworzyć inną, zupełnie nową figurę i poznać ją oraz jej dotąd nieznaną mu nazwę. Dziecko podczas zabawy samodzielnie dojdzie do tego, że na przykład trapez prostokątny powstanie z połączenia dwóch innych figur – kwadratu i trójkąta lub prostokąta i trójkąta. Czy nie przyda się to dziecku za kilka lat, kiedy będzie obliczać pole tej figury? Gumki frotki w dwóch różnych kolorach, założone na nadgarstki dziecka, pomogą mu w odróżnianiu lewej strony od prawej – to nauka orientacji względem swojego ciała i w przestrzeni. Wszystkie malutkie przedmioty pomogą dziecku w rachowaniu. Miarka krawiecka może zostać wykorzystana przez was do orientacji na osi liczbowej. Duży plastikowy zegar ze wskazówkami to nie tylko nauka pełnych godzin w klasach I-III i orientowanie się w czasie, to także wspaniały wstęp do nauki ułamków. Jedna mała perełka-koralik symbolizuje jedną jednostkę. Dziesięć takich perełek na druciku to jedna dziesiątka. Dziesięć połączonych drucików to setka, a sześcian ułożony z dziesięciu setek perełek, to jeden tysiąc. Zobacz jak w bardzo prosty sposób możesz wprowadzić dziecko w system dziesiętny. Jak bardzo dla dziecka staje się to realne, jak bardzo te pojęcia przestają być dla niego abstrakcją. Część z tych pomocy możecie przygotować sami. Inne, przygotowane profesjonalnie do konkretnego zagadnienia matematycznego (dodawanie, mnożenie, odejmowanie, dzielenie), możecie zakupić w formie gotowych pomocy. Dobrym przykładem są tutaj Karty Grabowskiego. 

W każdej grupie zagadnień matematycznych, jeśli chodzi o materiał przerabiany z dziećmi w klasach I–III, ale także wcześniej, już na etapie przedszkola, powinna obowiązywać zasada, że zanim dziecku zostanie pokazany symbol, pozna ono jego reprezentację sensoryczną. Czyli to, co dziecko widzi na papierze – liczbę, figurę geometryczną, zapisany ułamek, bryły, zapisaną godzinę – powinno móc zobaczyć, usłyszeć i poczuć na realnych rekwizytach. To sprawi, że wszystkie pojęcia matematyczne nie pozostaną dla dziecka w sferze abstrakcji – są realne, namacalne, łatwe do zrozumienia i zapamiętania. Poza tym, jeśli dziecko się bawi, to z łatwością i ochotą się angażuje, a to z kolei sprzyja motywacji wewnętrznej. W efekcie długoterminowym pokazujemy dzieciom, jak się uczyć i brać odpowiedzialność za rozwiązywanie powierzonych im zadań. 

W efektywnej edukacji matematycznej chodzi o to, żeby dzieci uczyły się przez rozwiązywanie problemów i żeby miały zawsze odniesienie do konkretnej sytuacji rzeczywistej. Brak takiego podejścia jest dla wielu dzieci gwarancją trudności w nauce matematyki. Absolutnie każde dziecko ma potencjał, aby rozwijać zdolności matematyczne, i nie ma dzieci, które nie lubiłyby matematyki. Jest natomiast wielu takich uczniów, którzy do matematyki zostali zniechęceni, zrazili się, zablokowali, a przez to na naukę matematyki „zamknęli”. Zrozumienie matematyki zaczyna się wtedy, gdy dziecko ją „poczuje”. Przy stosowaniu narzędzi matematycznych oraz nauce przez zabawę można rozumieć to dosłownie. Jak rodzic może wspomóc dziecko i w jakich okolicznościach nauka matematyki będzie skuteczna? Najważniejsze jest pozytywne nastawienie i nie przekazywanie dziecku swoich własnych uprzedzeń, jeśli takie masz. Natomiast twoje pozytywne nastawienie zawsze udzieli się dziecku i pomoże mu się zaangażować. Jeśli uczycie się razem w domu, wasze miejsce do pracy powinno być miejscem wolnym od dodatkowych i niepotrzebnych bodźców, czyli tak zwanych rozpraszaczy. Pamiętaj, że dziecko musi się ruszać i nie może pracować wyłącznie przy biurku. Właściwie powinno móc uczyć się w najwygodniejszym dla siebie miejscu – podłoga i sofa to także dobra alternatywa. Nie każ dziecku siedzieć przy rozwiązywaniu zadania bez końca. Możecie podzielić pracę na więcej krótszych sesji, by dziecko mogło się skoncentrować. Czas możliwości koncentracji dziecka wydłuża się proporcjonalnie do jego wieku. Im dziecko jest starsze, tym ten okres jest dłuższy. 

Może szybko się denerwować, może się zniechęcać, gdyż jeszcze nie zarządza odpowiednio swoimi emocjami. Zawsze, kiedy widzisz, że dziecko nie jest pewne, posługuj się narzędziami matematycznymi, czyli pomocami, o których mowa była już wcześniej – muszelki, guziczki, gry planszowe, rysunki. Czy wiesz, że wielu dzieciom pomagają także bajki matematyczne? Gdy dzieci słuchają matematycznej opowieści, mają konkretny kontekst sytuacyjny i lepiej rozumieją zadania. Opowieścią matematyczną możesz poruszyć fantazję dziecka i dotrzeć do jego emocji. Zapewne przeważająca większość rodziców nigdy nie uczyła się matematyki w ten sposób – dobrze więc, żebyś zrozumiał, że matematyką można się naprawdę świetnie bawić.


Nauka matematyki to także poszerzanie słownictwa – język matematyczny jest bogaty i inny od tego, którym dzieci posługują się na co dzień. To także usprawnianie umiejętności rozumienia ze słuchu, wykonywania poleceń, a potem, w kolejnych klasach, rozumienie tekstu czytanego przy rozwiązywaniu zadań tekstowych. Matematyka rozwija myślenie logiczne dziecka i wspiera bycie kreatywnym – samodzielne wymyślanie przez dziecko zadań tekstowych to kolejny wyższy szczebel na etapie nauki matematyki.

Według Platona najważniejszy w każdym działaniu jest początek – więc to wszystko, co dasz dziecku jako bazę matematyczną we wczesnym dzieciństwie, będzie procentować w kolejnych latach nauki w szkole i będzie służyć wyeliminowaniu trudności w nauce matematyki. Platon powiedział także, że wiedza nabyta pod przymusem nie trzyma się głowy. W mojej osobistej opinii zbudowanej na długoletnim doświadczeniu pracy z dziećmi, to absolutna prawda. Nauka jest zawsze efektywna, gdy jest aktem woli, a nie przymusu, i gdy podana jest dziecku w najodpowiedniejszy dla niego sposób.
 

Przypisy